Zrob-to-sam

DIY - IKEA HACKS - METAMORFOZA DREWNIANEJ KOMODY

POST-IKEA-HACKS.JPG Height:  547  Unlock ratio  Reset size Border width:  Border color:  Select a color
Kiedy parę tygodni temu odebrałyśmy telefon od znajomego z prośbą o wsparcie aukcji charytatywnej. Bardzo się ucieszyłyśmy, bo obie z Anią lubimy pomagać, więc pomysł przypadł nam do gustu. Teraz tylko trzeba było wymyślić co zrobić. Jak zawsze pomysłów miałyśmy wiele, ale nic nie wydawało się dość dobre na taką okazję.
Sprzedaż na aukcji miała wesprzeć leczenie małego chłopca. Przedmiot miał być zlicytowany na dorocznej imprezie dla pracowników, jednej z zaprzyjaźnionych firm, więc nie mógł być zbyt mały (żeby go było widać) ani zbyt duży, bo przecież ktoś musiał go zanieść do domu. Pomyślałyśmy, że chyba najfajniej będzie zrobić jakiś mały mebelek, ale dość funkcjonalny. Może jakaś mała komódka?
Jak pomyślałyśmy, tak zrobiłyśmy.

Jako bazy do naszej przeróbki postanowiłyśmy użyć komody z serii TARVA (IKEA). Lubimy na nich pracować, bo wykonane są z litego, sosnowego drewna, które fantastycznie nadaje się do przeróbek. Pomysłów na komodę było dużo. Ponieważ nie wiedziałam na co się zdecydować, postanowiłam wykonać parę szybkich szkiców.


POST-IKEA-HACKS_13.JPG
Po narysowaniu, od razu było widać, który pomysł wygląda najlepiej. Robienie rysunków koncepcyjnych, jest  łatwiejsze, niż ciągłe przemalowywanie mebla.
 
Krok 1
Ponieważ komoda wykonana była z surowego drewna, wcześniej nie zabezpieczonego, pomalowałyśmy ją całą na biało, traktując tą warstwę jako podkład. Do malowania naszej komody użyłyśmy SZYBKOSCHNĄCEJ EMALII AKRYLOWEJ DO DREWNA I METALU marki DEKORAL. 
 
Przy tych farbach chciałabym się zatrzymać na dłużej. Zanim nasz rynek zawojowała farba zwana potocznie "kredową", moim odkryciem i miłością okazała się Emalia Akrylowa "z ciuchcią" (bo tak ją sobie nazywałam). Kiedy podczas pierwszego domowego przemalowywania skończyła mi się puszka z farbą, zadzwoniłam do mojego Pana i poprosiłam o małą przysługę. Wyobraźcie sobie minę mojego męża, kiedy kazałam mu w markecie budowlanym znaleźć i nabyć "farbę z ciuchcią". Kiedy wrócił z zakupów, przeszył mnie wiele mówiącym spojrzeniem, ale nic się nie odezwał. Bo jak się potem okazało, coś, co dla mnie było rozpoznawalnym znakiem, dla niego w ogóle nie było ważne. Farby oczywiście nie kupił... Od tamtej pory, zakupy robię sama a nazw farb uczę się dokładnie! :)
 
Farba już wtedy mnie zachwyciła. Miałam do pomalowania meble w pokoju dziecięcym i szukałam czegoś odpowiedniego: farby szybkoschnącej, pachnącej i z tzw. certyfikatem zabawek. Taka właśnie okazała się wodorozcieńczalna szybkoschnąca emalia akrylowa do drewna i metalu DEKORAL. Do dzisiaj nic się w tej materii nie zmieniło (oprócz wyglądu opakowań), farbę darzę wielką atencją i chętnie ją stosuję, zwłaszcza jeżeli w meblach chcę osiągnąć efekt nowoczesny. Farbę można nabyć w wersji błyszczącej i matowej do tego w różnych, wygodnych pojemnościach (0,2l / 0,5l / 0,9l / 10l). Aplikuje się ją pędzlem, wałeczkiem a nawet (przy dużych powierzchniach) natryskiem. Dodatkowo farba podczas malowania przyjemnie pachnie no i można ją stosować zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz. No i czego chcieć więcej? Ale wróćmy do naszego projektu. Jako kolory bazowe wybrałyśmy biały oraz czarny w wersji matowej.

Krok 2
Po wyschnięciu białej farby, w miejscach gdzie „włoski“ drewna wstały, lekko ją przeszlifowałyśmy papierem ściernym. Następnie za pomocą metalowej linijki i ołówka, wytyczyłyśmy pas o grubości około 10 cm. 

Krok 3
Powstałą w ten sposób bordę, malujemy za pomocą wałeczka. Pamiętamy że kierunek malowania jest zawsze taki sam, czyli od taśmy, a nie pod taśmę, żeby nie „wpychać“ farby pod nią.
Uwaga: łatwiej się pracuje kiedy komoda leży płasko. W tym celu wystarczy położyć komodę na „plecach“.

Krok 4
Dzięki temu że farba schnie naprawdę szybko (już po 15 minutach była sucha "na dotyk"), można się było zabrać za wyklejanie wzoru. Wzór wyklejamy za pomocą taśmy malarskiej. My jak zwykle używamy tej różowej, naszej ulubionej z TESY. Ponieważ wzór w romby jest dość skomplikowany, trochę się namęczyłam z wyklejaniem. Część taśmy wystarczyło poprowadzić po wyrysowanych krawędziach, w innych częściach trzeba było nadmiar taśmy wyciąć nożykiem introligatorskim, tak żeby powstały romby stykające się krawędziami, tak jak w projekcie. 
 
Krok 5
I znowu malowanie. Przy malowaniu wzoru postępujemy podobnie jak przy malowaniu obramienia. Pierwszą warstwę farby nakładamy ostrożnie wałeczkiem do gęstych lakierów w kierunku „od krawędzi taśmy“, drugą po wyschnięciu poprzedniej, nakładamy już śmiało, malując w różnych kierunkach, tak żeby powstała równa powierzchnia. Po lekkim przeschnięciu farby, taśmę usuwamy i sprawdzamy, czy nie powstały jakieś zacieki lub niedomalowania. 
 
Krok 6
Elementem rozpoznawczych w naszych licznych projektach, są złote krawędzie. Osobiście bardzo lubię kiedy szuflady są tak wykończone. Złotą akrylowa farbę nanosimy na krawędzie szuflad wałeczkiem. Tu użyłam w drodze wyjątku tego z gąbki (osobiście wolę te flokowe).

Krok 7
Uchwyty. Oczywiście jest to przysłowiowa „wisienka na torcie“ każdej komody. Do powstałego wzoru wybrałyśmy złote gałki. Z tymi ostatnio to mamy z Anią już taką niepisaną tradycję, że z każdego wyjazdu jakieś przywozimy, no a że często wyjeżdżamy, to zebrała się nawet spora kolekcja.

Krok 8
Ponieważ fabryczne otwory pod uchwyty, nie pasowały do wzoru, trzeba było wytyczyć i wywiercić nowe. Stare dziury szpachlujemy szpachlą samochodową, nowe przewiercamy za pomocą wiertarki (wiertło 4,5) i montujemy nowe gałki.

Krok 9
Na zakończenie zostało nam już tylko przymocowanie "pleców" mebla, zazwyczaj pewnie przybijacie je na drobne gwoździki, my postanowiłyśmy sobie ułatwić pracę i do tego celu użyłyśmy zszywacza elektrycznego.

Krok 10
Zabezpieczenie wnętrza szuflad. Do tego celu użyłyśmy oleju do drewna o zapachu werbeny. Pod wpływem oleju drewno lekko ściemniało, a cała komoda nie tylko nabrała odporności na wilgoć i zabrudzenia, teraz jeszcze przepięknie pachnie, roztaczając wokół siebie przyjemną cytrusową woń.
 
Do wykonania komódki potrzebowałyśmy:
- drewnianej komody IKEA / 249 zł
- ozdobnych gałek ZARA HOME (6 sztuk) / 60 zł
- farby akrylowej, białej DEKORAL 0,2 l / 18 zł
- farby akrylowej, czarnej DEKORAL 0,2 l / 18 zł
- farby akrylowej, złotej (zakupiona w sklepie dla artystów)
- wałków, pędzli, kuwety
- taśmy malarskiej Sensitive TESA
- papieru ściernego 
- wiertarko-wkrętarkI PANASONIC
- zszywacza elektrycznego NOVUS
- linijki metalowej, kątowniki WOLCRAFT
- nożyka WOLFCRAFT
- ołówka
No i efekt końcowy, ponieważ komódka od razu z pracowni trafiła na charytatywną aukcję, do minimalistycznej aranżacji posłużyła "ścianka" z drzwiami ukrytymi w naszej pracowni. 





Ciekawe jak Wam się spodobała nasza komódka? 

Zapraszamy na naszego bloga
Ania i Beti czyli dziewczyny z "Pani to potrafi"
ZADANIA SPECJALNE

Nasze marki